pomelowroc

Pamelo wróć!!!

Od kiedy weszłam „na ścieżkę” świadomego jedzenia, wizyty w pobliskim warzywniaku stały się moim codziennym rytuałem. Odetchnęłam z ulgą, bo panie milsze niż w sąsiedzkim sklepie ogólnospożywczym, a i o „skuchę” też trudniej, bo warzywka i owoce prosto z giełdy. Taki sklep koło domu to skarb; piszę z perspektywy osoby, dla której przez siedem lat „sklepikiem osiedlowym” było… Makro. Także cieszę się z każdej wizyty w warzywniaczku, „pogadułek” z paniami i za każdym razem pełnej torby zakupów.

Jak wiecie, jestem w fazie detoksu; dzień zaczynam przecieraną zupą z bogatą wkładką, na drugie śniadanie jem owoce. A że uwielbiam cytrusy, po fali grapefruitów dla odmiany spróbowałam  pomelo. I tu przepadłam z kretesem. Pomelo pokochałam od razu. Wygląda tak:

pomelo

Jest ogromne, na zdjęciu widzimy porównanie z mandarynką, ma grubą skórę (chyba dzięki niej zachowuje soczystość), a w smaku delikatne i bardziej słodkie niż grapefruit. Pycha! Każdy owoc potraktowany jest bardzo indywidualnie, bo zapakowany w folię i siatkę.

A co to pomelo w sobie ma? Z informacji na stronie zdrowie.wp.pl wyczytałam, że „zwane jest również pomarańczą olbrzymią i jednym z najzdrowszych cytrusów.

Może mieć nawet 25 cm średnicy i ważyć ponad 2 kg. Ma kulisty kształt z żółtą, żółtozieloną lub pomarańczową skórką. W smaku przypomina grejpfruta – czemu nie można się dziwić, ponieważ ten owoc powstał właśnie ze skrzyżowania pomelo z chińską pomarańczą – jest jednak od niego mniej gorzki.

Pomelo to bogate źródło potasu, który reguluje napięcie mięśniowe, ciśnienie krwi i rytm serca oraz pomaga w leczeniu chorób układu krążenia. Sok z tego owocu zalecany jest przede wszystkim osobom z nadciśnieniem. W leczeniu chorób krążenia duże znaczenie mają również zawarte w pomarańczy olbrzymiej pektyny. Hamują one tempo odkładania się tłuszczów w tętnicach, a tym samym zapobiegają rozwojowi miażdżycy.
Co więcej, pomelo jest najbogatszym w witaminę C owocem cytrusowym. Sok wyciśnięty jedynie ze 100 g pomarańczy olbrzymiej (jeden owoc średnio waży 400-600 g) pokrywa w 100 proc. nasze dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę, która jak wiadomo wpływa na nasz system odpornościowy oraz poprawia elastyczność naczyń krwionośnych.

Owoc pomelo posiada też właściwości antynowotworowe. Mięsista skórka oraz jasne błony znajdujące się wewnątrz owocu, zawierają dużo bioflawonoidów – przeciwutleniaczy, które hamują rozwój komórek rak. Niestety, związki te odpowiedzialne są za gorzkawy posmak owocu, więc rzadko kiedy są zjadane. Jednak ze względu na ich właściwości powinno się podczas obierania pomelo pozostawić choć trochę białych błon.

Pomarańcza olbrzymia bogata jest również w witaminy z grupy B, beta-karoten, błonnik, wapń czy żelazo. Po strawieniu sok z tego owocu wykazuje właściwości zasadowe, przez co zalecany jest w przypadku zgagi lub niestrawności. Miąższ ma niski indeks glikemiczny, co oznacza, że pomelo jest idealną przekąską dla cukrzyków.

Właściwości prozdrowotne to nie jedyne zalety pomarańczy olbrzymiej. Okazuje się, że powinna się ona znaleźć w diecie osób odchudzających się. Owoc ten jest nisko kaloryczny – w 100 g znajdziemy zaledwie 37 kalorii. Natomiast zawarte w miąższu enzymy ograniczają wchłanianie skrobi z pożywienia.”

Nie mogłam się oprzeć tak obszernemu przytoczeniu cytatu o właściwości „mojego” owocu, bo – jak sami widzicie – to samo zdrowie. Odkwasza, czyści żyły, przeciwdziała nowotworom, wspomaga odchudzanie. Jem pomelo codziennie i nie chcę zamienić go na sugerowane w diecie np. truskawki.

W moim warzywniaczku panie nazywają go „pamelo” (może tak, jak panowie z Makro na doradę mówią „Dorota”). Jakie było moje zdziwienie i rozpacz, gdy pewnego dnia nie zobaczyłam moich gigantów na półce, a właścicielka oświadczyła, że teraz „pamelo” nie będzie, bo skończył się sezon. Nie dałam za wygraną. Sprawdziłam w Tesco i Makro -  brak. Pojechałam do centrum chińskiego w Wólce Kosowskiej, gdzie hurtowo kupuję świeżą kolendrę; były zielone pomelo (inna odmiana), z bardzo twardą skórką i już nie takie soczyste. Widać „końcówka serii”. Jeszcze łudzę się, że pomelo jest całoroczne i już dobijają do brzegu wyładowane nimi kontenery.

Jednak prawda jest inna; już wiem, że sezon na te owoce trwa od listopada do końca marca.

Więc wołam tęsknie „Pamelo wróć!”

 

 

 

 

 

 

Marzena MrozowiczPamelo wróć!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *